mig2oo8o napisał(a):ja mam taki swój sposób: unikanie okazji. chodzi mi o to, aby unikać możliwości do jedzenia. staram się w domu nie mieć nic do jedzenia, tj. oczywiście tylko tyle by mi wystarczyło na śniadanie, obiad itd. tj. minimum do normalnego przeżycia (zero słodyczy, chipsów itd.). unikam robienia zapasów na dłużej, a będąc w sklepie kupuje produkty odżywcze a nie tuczące (nie słodycze itp.). co do sklepu własnie, zanim wejdę to robie sobie w głowie liste produktów, które musze kupić (chleb, masło, szyneczka). wchodząc do sklepu, mam wszystko w głowie i staram się robić szybko zakupy i szybko wyjść aby nie dać się skusić na zakup czegoś nie zdrowego. to samo tyczy się fast foodów. wole iść dłuższą drogą, niż krótszą ale koło jakiegoś baru.
jeśli o mnie chodzi to skutkuje. należe do osób, którym nie zabardzo chce się wychodzić i iść do sklepu 30 min (tam i zpowrotem) by sobie coś kupić do jedzenia słodkiego. pozatym czego oko nie widzi tego żołądkowi nie żal
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość